Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.1 (przypomnienie) Drukuj Email
Autor: Gary R. Collins   
piątek, 30 grudnia 2016 00:00

Gniew to stan emocjonalny doświadczany od czasu do czasu przez każdego człowieka, a jednak trudny do zdefiniowania. Przejawia się z różną intensywnością - od łagodnej irytacji do gwałtownej wściekłości. Pojawia się w dzieciństwie i towarzyszy nam aż do starości. Może być ukryty i trzymany wewnątrz albo wyrażany otwarcie. Może trwać krótko, pojawiać się i szybko przemijać albo utrzymywać się długo w formie rozgoryczenia, urazy czy nienawiści. Gniew jest niszczący, szczególnie kiedy utrzymuje się w postaci agresji, nieprzebaczenia, chęci zemsty. 

Więcej… [Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.1 (przypomnienie)]
 
Mężowie Boży i modlitwa Drukuj Email
Autor: Jan Tołwiński   
piątek, 30 grudnia 2016 00:00

Jedną z najistotniejszych części składowych życia wierzących ludzi jest modlitwa. Gdzie zamiera modlitwa, zamiera życie duchowe... Są nieraz zbory, nawet stosunkowo liczne, nie ma w nich jednak ducha modlitwy. Podejmuje się czasami wiele przedsięwzięć w zborze, kościele, w życiu osobistym, nie towarzyszy jednak temu gorliwa modlitwa, modlitwa z wiarą.

Czytając Pismo Św. widzimy jak wielką rolę w życiu mężów Bożych odgrywa modlitwa. Sam Pan nasz powiedział: "zawsze trzeba się modlić a nie ustawać", i dał temu najlepszy przykład.

W niniejszym artykule chciałbym podać trochę przykładów ilustrujących jak wielką w życiu mężów wiary, ewangelistów, misjonarzy, reformatorów odgrywała modlitwa i co przez nią osiągnęli...

Więcej… [Mężowie Boży i modlitwa]
 
Uczestnictwo wstawiennicze Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
czwartek, 29 grudnia 2016 00:00

Dla słabych stałem się słabym, aby słabych pozyskać; dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak, czy owak niektórych zbawić. A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu. I Kor. 9:22,23

I przebywałem tam wśród nich... Ezechiel 3:15

Mój drogi przyjaciel był chory i wydawało się, że jest już bliski śmierci. Modliłem się dużo o niego, żeby Pan mu darował życie dla jego rodziny, przyjaciół i jego wspaniałej pracy. Pewnej nocy, kiedy trwałem w modlitwie wstawienniczej, nagle usłyszałem głos, który powiedział mi; „Czy naprawdę rozchodzi ci się o to, o co prosisz? Albo czy może wypowiadasz, jak zwykle, tyle swoich pustych słów w tej ważnej sprawie? Aby udowodnić swoją szczerość i prawdziwą miłość do twojego przyjaciela i zapieczętować prawdę tego, co mówisz na temat wartości jego życia, podaj Mnie i sobie solidny dowód na to, że poważnie traktujesz to, co mówisz.”

„Jaki to może być dowód?” - zapytałem drżąc i nie patrząc w górę.

Więcej… [Uczestnictwo wstawiennicze]
 
Spoglądająć poza żłób Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
poniedziałek, 26 grudnia 2016 16:36

„Chodźcie wszyscy wierni, radośni i triumfujący,

Chodźcie do Betlejem

Chodźcie i oglądajcie Go

Narodzonego Króla aniołów

                                                    O pójdźmy uwielbiać Go

                                                Chrystusa Pana”1

 Można jednak przybyć do Betlejem, ale nigdy nie oglądać Chrystusa Pana. Można z rozczuleniem pochylić się nad ślicznym maleństwem, wzruszyć jego kruchością i delikatnością, a następnie wrócić do szarej rzeczywistości z zamiarem ponownej wizyty za rok. Narodziny dziecka, będące same w sobie cudem, nie stanowiły o wyjątkowości wydarzenia, które dokonało się w Betlejem. Przez wieki na różnych szerokościach geograficznych, w rodzinach o różnym statusie społecznym i materialnym dokonywał się cud narodzin nowego życia. Jednak żaden z nich nie miał tak doniosłego znaczenia dla historii, jak ten, który dokonany tamtej nocy w małym judzkim miasteczku, gdzieś na prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Tajemnicę doniosłości tego wydarzenia odsłonił sam Chrystus: Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.(Jan 18:37 BW)

Więcej… [Spoglądająć poza żłób]
 
Prawdziwy Bóg-Prawdziwy Człowiek, prawdziwe chrześcijaństwo Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
poniedziałek, 26 grudnia 2016 16:00

Zdarza się ludziom widzieć w Jezusie Chrystusie wyłącznie człowieka lub wyłącznie Boga. Już starożytne herezje licytowały się w redukowaniu natury Chrystusa do czystego człowieczeństwa lub - przeciwnie - czystej boskości.

Wydawało się przez całe dziesięciolecia, że boskość i człowieczeństwo pasują do siebie mniej więcej tak jak silnik wyścigowego modelu Ferrari do Fiata 126p, a jedno z nich z pewnością musi być pozorne. Jezus Chrystus był więc pozornym Bogiem dla Ariusza i pozornym człowiekiem dla doketystów. Niedorzecznością wydawała się myśl, że w kimkolwiek boskość i człowieczeństwo mogłoby zaistnieć jednocześnie w jakiejkolwiek formie zjednoczenia.

Ten chrystologiczny spór pozostawił wyraźny ślad na kartach historii wczesnego chrześcijaństwa, nie może zostać uznany jednak za nieaktualny lub przebrzmiały. Tak samo jak Chrystus, którego dotyczy, jest bowiem zawsze współczesny. Pod różnymi wyobrażeniami i związkami pojęć wdziera się niepostrzeżenie do zatłoczonych korytarzy kolejnych epok, aby popychać Ewangelię ku chrystologicznym skrajnościom. To właśnie dlatego powinniśmy dążyć do tego, aby Chrystus - prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek - wkroczył z całym impetem i wzniosłością dwoistej natury w jednowymiarowe teologie naszych czasów, kwestionując - omówione poniżej - popularne definicje chrześcijaństwa.

Więcej… [Prawdziwy Bóg-Prawdziwy Człowiek, prawdziwe chrześcijaństwo]
 
Adonai Drukuj Email
niedziela, 25 grudnia 2016 00:00

 
Strumienie na pustyni - 25 grudzień Drukuj Email
Autor: L.B. Cowman   
niedziela, 25 grudnia 2016 00:00

„... i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami" (Mat. 1, 23)

„Książę pokoju” (Iz. 9, 5)

W powietrzu dźwięczy wdzięczna pieśń,

Na niebie jasna gwiazda lśni,

A z piersi matki modłów głos

Się wznosi o Dzieciątka dni.

Cichutko płacze Dziecię to –

Choć gwiazda skrzy – odczuwa, ból...

Gdyż oto w małym Betlejem

Narodził się wieczności Król!

Kilka lat temu przed świętami pamiątki Narodzenia Pana Jezusa, została wydana niezwykła kartka świąteczna pod tytułem: „Gdyby nie przyszedł Chrystus”. Jej treść oparta jest na słowach Zbawiciela: „Gdybym Ja nie przyszedł”. Pocztówka przedstawiała pewnego kaznodzieję, który w wigilię święta Narodzenia Pańskiego zasnął głębokim snem w swoim pokoju i śnił mu się sen o świecie, w którym Jezus nigdy się nie narodził.

W tym śnie wydawało mu się, że widzi swoją rodzinę, ale dzieci nie zawiesiły swoich skarpet oczekując prezentów od „aniołka”; nie było wianków ani zieleni, którymi zwykle ozdabiano pokój z okazji świąt, nie było żadnych wspomnień o Panu Jezusie dla pociechy i pokrzepienia serc.

Wyszedł na ulicę, lecz tam nie było ani jednego kościoła z wieżą, wskazującą ku niebiosom. Wrócił do domu, do swego gabinetu, lecz tam nie było żadnej książki o Zbawicielu. Usłyszał dzwonek – to maleńka dziewczynka przyszła prosić go, aby odwiedził jej biedną, umierającą matkę. Poszedł szybko z płaczącym dzieckiem i wszedłszy do pokoju chorej usiadł koło niej i powiedział: „mam tu słowa pociechy dla pani”, i otworzył Biblię, lecz ta kończyła się księgą proroka Malachiasza i nie było w niej nowotestamentowej wieści, obietnicy nadziei zbawienia, dlatego tylko pochylił głowę i razem z chorą zapłakał gorzkimi łzami rozpaczy.

Więcej… [Strumienie na pustyni - 25 grudzień]
 
Prawda przyszła na świat Drukuj Email
Autor: Zespół Cześć   
sobota, 24 grudnia 2016 03:00

 
Najcenniejszy prezent Drukuj Email
sobota, 24 grudnia 2016 00:00

 
Zamiast życzeń świątecznych :) Drukuj Email
Autor: nieznany   
piątek, 23 grudnia 2016 12:00

Jeśli ustroję mój dom w różne świecidełka, gwiazdki i szkiełka, ale nie okażę miłości mojej rodzinie jestem po prostu kolejnym dekoratorem.

Jeśli stanę się niewolnikiem uwięzionym w kuchni, przygotowując wykwintne potrawy i dekorując stół do posiłku, ale nie okażę miłości mojej rodzinie, to jestem zaledwie typowym kucharzem.

Jeśli pracuję w przytułku dla ubogich, kolędując z całych sił i wspierając akcje charytatywne, ale nie okażę miłości mojej rodzinie, nic na tym nie zyskam.

Jeśli strzygę gałązki drzewka, ozdabiam je aniołkami i śnieżnymi płatkami, odwiedzam niezliczone przyjęcia i śpiewam w chórze, ale nie koncentruję się na Chrystusie, to mijam się z sednem sprawy.

Miłość przerywa gotowanie, aby uścisnąć dziecko.

Miłość odstawia na bok dekorowanie, aby ucałować małżonka.

Miłość nie zazdrości sąsiadom, wystawiającym na świąteczny stół najlepsze płótna i chińską porcelanę.

Miłość nie wrzeszczy na dzieci, aby schodziły z drogi.

Miłość nie daje wyłącznie tym, którzy mogą się odwdzięczyć, ale raduje się w dawaniu tym, którzy tego uczynić nie mogą.

Miłość wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim nadzieję pokłada i wszystko przetrwa.

Miłość nigdy nie zawodzi.

Gry komputerowe się zepsują, perłowe naszyjniki pogubią, a sprzęt do golfa zajdzie rdzą.

Ale dawanie miłości przetrwa.


Mamy nadzieję, że doczekacie się świąt w duchu z I Kor. 13 ...

 
Pouczająca, świąteczna historia (przypomnienie) Drukuj Email
piątek, 23 grudnia 2016 11:00

Zbliżał się czas Świąt Bożego Narodzenia
Stanąłem w następnej kolejce
Próbując kupić ostatni prezent albo dwa
Niekoniecznie w świątecznym nastroju

Stanął bezpośrednio przede mną
Był małym chłopcem czekającym z obawą
Rozglądał się w około jak inni chłopcy
W dłoniach trzymał parę butów
Jego ubrania były znoszone i stare
Był brudny od stóp do głów
Kiedy przyszedł czas zapłaty
Nie mogłem uwierzyć co powiedział

Więcej… [Pouczająca, świąteczna historia (przypomnienie)]
 
Stosunek chrześcijanina do świąt Bożego Narodzenia-świętować czy nie? Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
piątek, 23 grudnia 2016 00:00

Okres świąt Narodzenia Pańskiego jest dla nas, uczniów Chrystusa, dobrą okazją do przybliżenia naszym najbliższym osoby Zbawiciela. Powiedziałbym nawet, że mamy obowiązek wykorzystać tę szansę, którą dają świąteczne dni i najbardziej nawet zapracowani krewni, dzięki Jezusowi, mają trochę wolnego czasu.
Oczywiście, można przegadać ten czas starając się wykazać duchową powierzchowność społeczeństwa, komercjalizację świąt i niepotrzebne skupianie się na ich zewnętrznych symbolach. Można narzekać i być zdegustowanym okresem świątecznym. Ale dobrze by było, gdyby każdy z nas postawił sobie pytanie, do czego taka postawa prowadzi?

Więcej… [Stosunek chrześcijanina do świąt Bożego Narodzenia-świętować czy nie?]
 
Jestem, który jestem Drukuj Email
Autor: Zespół Cześć   
czwartek, 22 grudnia 2016 17:33

 
Miłość, która trwa Drukuj Email
środa, 21 grudnia 2016 00:00

Droga do szczęścia małżeńskiego bywa trudna. Wg statystyk 50% małżeństw kończy się rozwodem. W dzisiejszym, egoistycznym świecie, dotrzymywanie przysięgi małżeńskiej nie jest łatwe.

Jest to jednak w pełni możliwe z Bogiem. Dowiedz się w jaki sposób cztery pary:

1. Robertson i Muriel McQuilkin

2. Ken i Joni Tada - nazwisko panieńskie Eareckson, to znana postać, która została sparaliżowana po skoku do zbyt płytkiej wody, a jej losy zapisane zostały w książce pt „Joni”.

3. Howard i Jeanne Hendricks

4. Charlie i Lucy Wedemeyer

pokonały trudności jakie pojawiły się na ich drodze; i jak również ty możesz mieć związek, który przetrwa całe życie.

Zobacz zwiastun filmu:

Z wielką przyjemnością i radością informujemy o możliwości nabycia tego  bardzo wartościowego, tym bardziej szczególnego filmu , że dotyczy problemu niepełnosprawności w małżeństwach.

Jesteśmy przeświadczeni, że przekaz płynący z wypowiedzi tych par może wywrzeć ogromny wpływ na polskie rodziny, może być wielkim błogosławieństwem dla chrześcijan w Polsce.

Może przynieść wiele pomocy, zachęty, nadziei, uwolnienia dla często zmęczonych życiowymi przeciwnościami żon i mężów, matek i ojców, córek i synów.

Więcej… [Miłość, która trwa]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 80